 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
W moim rodzinnym domu prawie zawsze były psy, mój ukochany dziadek
Władek wcześniej (przed moimi narodzinami) miał dwa bernardyny
o imionach BARI i ZAMBO.
Mama spodziewając się mojego przyjścia na świat
posiadała kundelka o imieniu .........../wstawimy- muszę się upewnić/,
który zginął tragicznie, więc kiedy pojawiłam się na świecie w domu
zamieszkał kolejny pies rasy owczarek niemiecki o imieniu DINGO i w ten
sposób swoje pierwsze kroki skierowałam do niego. Później przez kilka lat nie było psa, aż do czasu |
 |
 |
 |
| szkoły podstawowej kiedy
w świecie marzeń dziecka z podstawówki napisałam wymyśloną historyjkę, że moja nauczycielka j.polskiego tak się wzruszyła i postanowiła
porozmawiać z moją mamą. |
Marzenie napisane w wypracowanku spełniło
się i tak w dniu Świętego Mikołaja otrzymałam małego kundelka, którego nazwaliśmy DŻYMEK , niestety ktoś po 2 latach nam go ukradł i przygarnęliśmy suczkę ze chroniska
tzw. DŻYMKĘ, która była z nami 14 lat.
Lata upływały , wyszłam za mąż (mój mąż miał swoje wspomnienia
z dzieciństwa o kundelku ŻOLIK) i podzielał moje zamiłowania .
W ten sposób na targu kupiliśmy "wyżła"- zwanego KROTON |
Kiedy jego zabrakło posiadaliśmy 2 dzieci
i już bardziej
odpowiedzialnie szukaliśmy czworonożnego towarzysza
zabaw dla nich, interesując się psami o określonych
cechach psychicznych - czyli rasowych.
|
 |
| W ten oto sposób zakupiliśmy z hodowli "Opuszczony Szałas"
Berneńskiego psa pasterskiego, któremu nadaliśmy
imię ARTEMIS.
Niespełna 5 lat temu jeszcze w młodym wieku bo 7 lat
prawie na moich rękach (masa 50 kg) z przyczyn jasno
nieokreślonych nadszedł kres jego dni. |
|
Na zawsze
pozostanie w naszych sercach i pamięci , dlatego nie może
zabraknąć na tej stronie kilku jego zdjęć (GALERIA)
|
 |
 |
 |
 |
|
Przykre przeżycia i odejście "ARTKA" ,wiele wylanych łez spowodowały myśli,
że już nie chcę żadnego psa w domu
/bo nasze psy zawsze mieszkają z nami jako członkowie rodziny a nie w kojcu lub przy budzie/ |
Wreszcie czysto, zero pałętającej się sierści po podłogach jak na prerii; spokojne jesienne, deszczowe wieczory przed telewizorem bez mycia brudnych łap; żadnych koniecznych spacerów w zimowe, mroźne dni.
Jednak kiedy wracałam do "pustego" mieszkania gdzie nie było pisków radości, merdającego ogona i szczerych wiernych psich oczu-czegoś mi brakowało. |
Zaczęły się dyskusje i rozważania rodzinne a może jednak..... tylko jaki piesek? Bez czworonoga wytrzymaliśmy zaledwie 5 miesięcy i pojawiła się ONA czyli ELKA "Szczęśliwej Drogi"od Darka i Bożeny Biegaj |
 |
a w domu BETULA-od brzozy i kolorów jakie miała posiadać w dorosłości. /c.d.n./ |
 |
|
|
|
 |
aktualnie brak |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
13.06.2007 roku przyszło na świat kolejne pokolenie ELKI 2 suczki i 3 pieski..
|
 |
 |
 |
 |
 |
| |
 |
 |
 |
1 / 4 |
 |
 |
2 / 4 |
 |
 |
3 / 4 |
 |
 |
4 / 4 |
 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|